Edutapia

Wiado­mo, że ta­ki a ta­ki po­mysł jest nie do zreali­zowa­nia. Ale żyje so­bie ja­kiś nieuk, który o tym nie wie. I on właśnie do­konu­je te­go wynalazku. 

Albert Einstein

Nie wyrosłam z nadwrażliwości.

 

Pamiętam, jak wysypywałam piach z butów. Potem ściągałam skarpetki i dokładnie otrzepywałam stopy. Nie mogło zostać na nich nawet jedno ziarnko piasku, szczególnie między palcami. Najtrudniejsze było wytrzepanie piasku z samych skarpet. Ziarenka tkwiły między włóknami. Lubiłam sandały. Nadal lubię. Z nich łatwiej pozbyć się piachu. I nie wymagają noszenia skarpet.

Ludzie z zaburzenia przetwarzania sensorycznego są wśród nas. Piszę ludzie, ponieważ dotyczy to zarówno dzieci, jak i dorosłych. Teraz, przy szerokiej dostępności metod i możliwości diagnozy i terapii, dzieci są w dość dobrej sytuacji w porównaniu do tej, w jakiej było obecne pokolenie dorosłych w swoim dzieciństwie. Oczywiście nie jest idealnie. Kolejki w poradniach są zdecydowanie za długie, a ich dostępność w wielu miejscach zbyt mała.

My, dorośli z zaburzeniami integracji sensorycznej, musieliśmy nauczyć się sobie radzić z naszymi potrzebami. Często są one skompensowane, wyglądają inaczej niż wyglądały w dzieciństwie. Zmieniły się wraz z naszym rozwojem. Ale nadal w nas są. Umiemy unikać tego, co nam szkodzi, jest dla nas trudne. Wiemy, jak zaspokoić swoje potrzeby w sposób społecznie akceptowalny. Ale nie jest to dla nas łatwe. Często nie mamy świadomości, skąd się to bierze. Nie rozumiemy, czemu mamy taką przypadłość.

Trudności w sferze dotyku mogą prowadzić do problemów w budowaniu relacji z innymi, bliskości, intymności. Nadwrażliwości zmysłowe utrudniają nam codzienne funkcjonowanie – zakupy, podróżowanie, praca, przy tym wszystkim znalezienie komfortu i poczucia bezpieczeńswa.

Z zaburzeń przetwarzania sensorycznego, jak i z wielu innych zaburzeń, niestety się nie wyrasta. Mogą się one zmieniać wraz z rozwojem, przyjmować różne formy, nasilać się lub osłabiać. Ale wrażliwość lub podwrażliwość układu nerwowego pozostaje. Uczy się strategii radzenia sobie ze środowiskiem zewnętrznym. Jeśli pozostawiony jest sam sobie, może obrać patologiczne ścieżki kompensacji. I z problemów natury sensorycznej wyrastają kolejne – z funkcjonowaniem, relacjami, zaburzenia zachowania, agresja, wycofanie... Ważne jest, aby dać dziecku możliwość jak najpełniejszego rozwoju i odpowiednie wsparcie. Nie lekceważmy trudności. Szukajmy rozwiązań, specjalistów, którzy w odpowiedni sposób zrozumieją i wspomogą zarówno rozwój dzieci, jak i rodziców w ich wychowywaniu, wskażą, jak pomóc w sytuacjach życia codziennego.

Nie wyrosłam z nadwrażliwości dotykowej... Zawsze noszę związane włosy – nienawidzę dotyku na szyi, zwłaszcza włosów. Noszę tylko wybrane tkaniny i kroje ubrań – inne mnie gryzą, drapią, sprawiają dyskomfort. Wycinam metki – drażnią mnie i nie pozwalają się skupić. Nie wyrosłam i już raczej nie wyrosnę...

Małgorzata Pelowska
$model->autorzy->imie . ' ' . $model->autorzy->nazwisko ?>

Diagnosta i terapeuta zaburzeń integracji sensorycznej, pedagog specjalny, specjalista pedagogiki kreatywności.